email marketing powered by FreshMail

Migrantki w opiece nad polskimi seniorami – co pokazał raport Instytutu Spraw Publicznych

Migrantki w opiece nad polskimi seniorami  – co pokazał raport Instytutu Spraw Publicznych

Migrantki w opiece nad polskimi seniorami – co pokazał raport Instytutu Spraw Publicznych

Tekst: Rafał Bakalarczyk

Temat migracji budzi w ostatnich latach silne, często negatywne emocje. Warto przypomnieć, że obecność migrantów, a zwłaszcza migrantek, jest czymś, co od dłuższego czasu zostało wpisane w niektóre obszary życia społecznego. Widać to na przykład w sferze usług domowych i opiekuńczych wobec osób w starszym wieku. Cudzoziemki nierzadko znajdują w tej branży pracę, mimo że niesformalizowaną, a przez to w znacznej mierze niewidoczną dla polityki senioralnej, jej twórców i badaczy. Raport Instytutu Spraw Publicznych rzuca światło na to, choć nie od dziś obecne, jednak nie tak dobrze dotąd rozpoznane i opisane, zjawisko. ISP postanowił je gruntownie zbadać i opisać w swym raporcie „Niewidzialna siła robocza. Migranci w usługach opiekuńczych nad osobami starszymi”[1] pod redakcją Pauliny Sobiesiak-Penszko. Co z niego wynika dla różnych interesariuszy polityki senioralnej?

Zainteresowanie podjęciem tego tematu nie powinno dziwić. Zatrudnienie migrantek, najczęściej z Ukrainy, bywa doświadczeniem, z którym wiele osób mających sędziwych krewnych lub znajomych mogło się zetknąć. Istnieje splot okoliczności, które sprzyjają zaistnieniu takiego scenariusza. Polskie społeczeństwo się starzeje, a członkowie rodzin coraz częściej nie są w stanie w całości lub choćby w części zapewnić codziennego wsparcia czy też całodobowej opieki samodzielnie, wobec czego szukają niedrogich dostępnych opcji. Badania (które omawialiśmy w poprzednim numerze[2]) pokazały, że wiele osób w wieku 35+ właśnie zorganizowanie pomocy ze strony opiekunki lub pielęgniarki uznaje za najbardziej preferowany scenariusz, gdy ich bliscy stracą w starszym wieku samodzielność. Część osób jest po prostu fizycznie zbyt daleko (często w innym kraju), aby opiekować się bliską osobą. Nawet mieszkający w pobliżu starszej osoby bliscy nie zawsze są w stanie o własnych siłach sprawować opiekę, choćby ze względu na obowiązki zawodowe (część jakościowa raportu ISP pokazała, że właśnie chęć pogodzenia roli opiekuna z pracą bywa częstym powodem decyzji o zatrudnieniu migrantek). W wielu przypadkach jednak koszty usług na prywatnym rynku bywają trudne do udźwignięcia, stąd skłonność do zatrudniania na czarno, co bywa tańsze. Popyt na tego tupu relatywnie nisko płatne usługi spotyka się z podażą – pracownice z zagranicy decydują się na różne zajęcia, a  brak formalizacji pobytu sprawia, że praca w szarej strefie staje się dla nich łatwo dostępnym, odpłatnym zajęciem. Taki mechanizm nie jest zresztą wyłącznie polskim fenomenem. Podobne zjawiska obserwujemy w wielu krajach rozwiniętych o zaawansowanym procesie starzenia się społeczeństwa. W Niemczech, Holandii czy krajach skandynawskich również często zatrudnia się opiekunki o migracyjnym pochodzeniu, w tym także z Polski. W kontekście tego, co ostatnie dekady przyniosły, we Włoszech mówi się wręcz o przechodzeniu od rodzinnego modelu opieki do modelu opieki z migrantem w rodzinie.[3] Choć różnice między poszczególnymi państwami mogą zachodzić, jeśli chodzi o prawne regulacje, stosunki międzykulturowe czy realizowaną politykę wobec tego zjawiska, ogólne podłoże, czyli starzenie się społeczeństwa z jednej strony i ruchy migracyjne o podłożu ekonomicznym z drugiej, jest dla nich względnie wspólne.  Tymczasem zobaczmy jak – w świetle raportu ISP – wygląda to w naszym kraju.

Raport jest tym cenniejszy, że udało się zbadać coś, co choć nie jest doświadczeniem marginalnym, jednak wymyka się oficjalnej, udokumentowanej wiedzy. Opieka w wieku starszym, któremu towarzyszy niedołężność, zależność i choroby, to aspekt życia, o którym niechętnie mówimy i zwierzamy się, także w celach badawczych. Sprawowanie opieki uchodzi za sferę intymną. Ponadto, gdy mówimy o zatrudnieniu cudzoziemek, mowa jest o zatrudnieniu nierejestrowanym, w szarej strefie, na granicy prawa. A to również coś, z czym osoby zaangażowane w tego typu relacje opiekuńcze niekoniecznie chciałyby się obnosić. Dlatego też trudno jest pozyskać wiedzę na ten temat i tym większy szacunek dla badaczek i badaczy, którzy podjęli ów trud, a dla nas korzyść, że możemy skorzystać z ich wiedzy.

Opis badań zespołu poprzedza przegląd uwarunkowań i ram prawnych zatrudnienia cudzoziemców w polskim systemie opieki. Czytamy w nim: „Jak wynika z przeglądu istniejących rozwiązań z zakresu polityki migracyjnej  i polityki rynku pracy, które mogą wpływać na zatrudnienie cudzoziemców w usługach opiekuńczych  nad osobami starszymi, w Polsce dostrzeżono już potrzebę preferencyjnego traktowania migrantów gotowych podjąć się opieki nad seniorami, pojawiły się bowiem ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców (przede wszystkim zwolnienie z tak zwanego testu rynku pracy), z których mogą korzystać pracodawcy gotowi zatrudniać migrantów do prac opiekuńczo-pielęgnacyjnych. Trudno jednak mówić o istnieniu jakiegoś systemu zatrudniania cudzoziemców do opieki nad seniorami.”[4] Istnieje zresztą szerszy problem. Jak czytamy: „Przedstawiona analiza aktów prawnych dotyczących migrantów w Polsce dowodzi z kolei, że stan prawny jest obecnie skomplikowany, sytuacja obcokrajowców istotnie się zaś różni w zależności od kraju ich pochodzenia i innych czynników, co dla osób niezorientowanych dobrze w przepisach (znaczna większość pracodawców) może być ważnym (choć oczywiście nie jedynym) powodem unikania formalizacji zatrudnienia.”[5] Przepisy prawne dotyczące cudzoziemców cechuje duża zmienność, np. w okresie przeprowadzenia badania obowiązywała dość świeża ustawa o cudzoziemcach (z 12 grudnia 2013 roku), która – w opinii badaczy – poprawiła ich sytuację także na legalnym rynku pracy, ale za wcześnie, by ocenić w pełni oddziaływanie nowych regulacji. Dziś ta perspektywa oceny jest dłuższa, ale z kolei równolegle zachodzą nowe zjawiska społeczno-polityczne mające wpływ na skalę emigracji, a także na zatrudnienie w opiece. Zjawiska te zresztą nie odnoszą się wyłącznie do rzeczywistości krajowej, ale również zachodzą na poziomie Unii Europejskiej (choćby decyzja Parlamentu Europejskiego o zniesieniu wiz dla Ukraińców) czy poza jej granicami, por. dynamikę konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Obok zagadnień stricte związanych z polityką migracyjną, autorzy wskazują również jeszcze jedną okoliczność, którą być może najłatwiej byłoby zrewidować – „Kwestia podejmowania przez cudzoziemców pracy w opiece nie jest również obecnie uwzględniana na poziomie centralnym polityki senioralnej, mimo że, jak wspomniano, w dokumentach strategicznych podkreśla się między innymi znaczenie zmniejszania udziału szarej strefy w rynku usług opiekuńczych”[6]. Wydaje się, że akurat ten aspekt polityki publicznej nie uległ od czasu badania  istotnej zmianie.

Zasadniczą częścią  badania była  ta  jakościowa, oparta się na wywiadach pozwalających  na ukazanie perspektywy samych osób starszych, korzystających z opieki, ich bliskich, a także migrantek opiekę sprawujących. Uzupełnieniem jest pierwszy rozdział pokazujący szersze prawne i statystyczne tło tego zjawiska, a także przedostatni, w którym przedstawiono wyniki badań formalnych pracodawców w sektorze opieki.

Jak to widzą same seniorki?

W części jakościowej badania zapytano między innymi seniorki korzystające z pomocy. Respondentki pochodziły z Warszawy i okolic. Pytano o warunki pracy, formę zatrudnienia, warunki mieszkaniowe (większość okazała się mieszkać ze swoimi opiekunkami), zakres prac migrantek, ich kwalifikacje i jakość świadczonych usług, a także o relacje między opiekunką a podopieczną. Jak czytamy w podsumowaniu tej części: „Analiza materiału badawczego wskazuje, że w przypadku zatrudnienia cudzoziemek do opieki nad starszymi kobietami nie zawsze można mówić o zadowoleniu seniorek i spełnieniu ich oczekiwań. Mimo występujących pewnych nieprawidłowości, na które wskazują respondentki, zyski – głównie to, że osoby starsze nie pozostają bez opieki – przewyższają jednak straty, dlatego uczestniczki badania raczej nie sugerowały zmian, które mogłyby doprowadzić do legalizacji tego zatrudnienia i do zmian reguł rządzących ich  relacjami z opiekunkami (…).[7] Badane seniorki, choć nie wykazywały chęci formalizacji zatrudnienia, wskazywały na potrzebę bezpieczeństwa, stałości i poczucia, że opiekunka nie odejdzie z dnia na dzień. W ich relacjach z opiekunkami kluczowe było to, jaka więź zawiązała się między nimi, a nie na przykład kwalifikacje i doświadczenie zawodowe (co nie stanowiło warunku koniecznego przy decyzjach o skorzystaniu z opieki ze strony cudzoziemki). Zróżnicowany okazał się charakter więzi, jakie połączyły seniorki z opiekunkami. W jednych przypadkach była to więź intymna, niemal rodzinna, zaś w innych pozostał dystans, nawet oschłość. Wskazywane problemy najczęściej były natury komunikacyjnej (np. niewystarczająca znajomość języka czy niewyraźna mowa, co miało szczególne znaczenie przy niedosłuchu, krępujący brak tzw. small-talk). Badane seniorki twierdziły, że zasadniczo jest im wszystko jedno jakiej narodowości będzie opiekunka, aczkolwiek wskazywały, że cudzoziemki wykazują większą gotowość do wykonywania trudnych pracy, a po drugie wykonywania ich taniej.

To, czy rzeczywiście łatwiej jest znaleźć cudzoziemki do opieki za niższą cenę niż Polki, zdaniem Beaty-Samoraj-Charitonow, opisującej tę część badania, jest problematyczne. Wykonano bowiem eksperyment, który badaczka streszcza następująco: Aby to zweryfikować, zamieściłam na stronie internetowej OXL ogłoszenie o poszukiwaniu osoby do opieki z zamieszkaniem za 1,5 tys. złotych. W ogłoszeniu zostały wskazane wszystkie najważniejsze elementy, poza informacją o formie prawnej zatrudnienia. Ogłoszenie zostało  zamieszczone 21 maja 2015 roku o godzinie 8.32 i usunięte tego samego dnia o godzinie 22.00. Jak się okazało, w ciągu jednego dnia zadzwoniły 22 osoby, z czego zdecydowana większość to były Polki. Wśród wszystkich osób, które odpowiedziały na ogłoszenie, był jeden mężczyzna (także Polak) i dwie Ukrainki. Niewykluczone zatem, że przekonanie o tym, że cudzoziemki są tańsze od Polek, nie jest zgodne z rzeczywistością, w krótkim czasie pojawiło się bowiem wiele Polek zainteresowanych podjęciem takiego zatrudnienia za wskazaną w ogłoszeniu kwotę.”[8]

Podsumowanie rozdziału wieńczą też znamienne słowa: „Dodatkowo z wywiadów wyłania się bierność osób starszych w podejściu do zarządzania opiekunem (na przykład w sprawie zmiany osoby świadczącej usługi opiekuńcze). Z tej perspektywy można przyjąć, że podopieczni – podmioty usług – stanowią w relacji „senior-pracodawca-opiekun” ogniwo najsłabsze i najmniej decyzyjne”[9]. Rozdział ten stanowił nie tylko przegląd wyników badania, ale także analizę istniejącego wsparcia seniorów. Zdaniem badaczki fragmentaryczność istniejącego wsparcia instytucjonalnego sprzyja temu, że wiele osób skłania się ku szarej strefie. Twierdzi ona, że gdyby zaszły odpowiednie zmiany instytucjonalne, np. wraz z wprowadzeniem ubezpieczenia pielęgnacyjnego, w ramach którego finansowane byłyby formalne usługi opiekuńcze, być może także przełożyłoby się to na warunki pracy migrantek-opiekunek i formalizację ich zatrudnienia w opiece. Dawałoby to seniorom poczucie pewności, a migrantkom bezpieczeństwo zatrudnienia.  

Perspektywa opiekunek

Badania migrantek pracujących w opiece nad osobami starszymi w Polsce pokazały ich trudną sytuację. W większości przypadków to właśnie trudna sytuacja bytowa (np. utrata pracy, niska emerytura lub renta) były asumptem do emigracji zarobkowej do Polski. Te okoliczności rzutowały na wybór przez nich ciężkich i słabo płatnych prac jak nieformalna opieka nad seniorami. Praca taka, zwłaszcza realizowana w trybie live-in (a więc z zamieszkaniem u podopiecznego), ograniczała możliwość pozyskiwania szerszych kontaktów, a więc odnalezienie się także w innych obszarach rynku pracy niż sektor opieki. Tym samym utrwala się ryzyko izolacji społecznej opiekunek. Opiekunkami są głównie kobiety, najczęściej w starszym lub średnim wieku, poszukujące informacji i ofert pracy za pośrednictwem sieci znajomych, a nie formalnych instytucji. Opieranie się na sieciach nieformalnych może wynikać zarówno z niewiedzy na temat formalnych możliwości, jak i nieraz świadomych decyzji. Wiele z nich traktuje pobyt tu jako tymczasowy, po czym wracają w rodzinne strony, gdzie pozostają członkowie ich rodzin, dla których nierzadko stają się głównymi żywicielkami. Możliwość zaistnienia konieczności nagłego powrotu do kraju swojego pochodzenia – zdaniem badaczek – może być jednym z czynników, dla których cudzoziemki pracujące w sektorze opieki niekoniecznie są zainteresowane formalizacją pobytu, a następnie także zatrudnienia. Stan tymczasowości i nieformalności tych relacji stanowi jednak niekoniecznie korzystną okoliczność z punktu widzenia bezpieczeństwa osób starszych. Dlatego tez polityka państwa stawiająca sobie jako jedno z zadań wspieranie bezpieczeństwa osób starszych, zwłaszcza tych najsłabszych, powinna kwestie legalizacji pobytu i zatrudnienia migrantek zatrudnionych w opiece traktować poważnie.

Rodziny osób starszych jako menadżerowie opieki

Warto też zapytać o to, co pokazały badania członków rodzin osoby starszej, czyli de facto pracodawców migrantek zatrudnionych do opieki. Podsumowując wyniki, M. Racław określa ich mianem „Nowych tradycjonalistów z klasy średniej”. Dlaczego z klasy średniej? Okazuje się, że  korzystanie z płatnej opieki ze strony imigrantek jest wciąż praktyką dość elitarną, na którą mogą pozwolić sobie tylko osoby względnie dobrze sytuowane. Nawet uchodząca za tańszą nierejestrowana opieka ze strony migrantek nierzadko wymuszała łączenie środków ze strony osoby starszej i gospodarstw członków jej rodziny. Ponadto decyzja o zatrudnieniu opiekunek koresponduje z aspiracjami tych osób do kontynuowania własnej ścieżki zawodowej. Dlaczego zaś mowa o „nowym tradycjonalizmie”? Otóż przebadani opiekunowie z Warszawy i okolic przeważnie nie traktowali zatrudnienia migrantek do opieki nad sędziwymi rodzicami jako sposobu na zrzeczenie się roli opiekuńczej, a bardziej jako możliwość jej dalszego pełnienia, ale bez konieczności rezygnacji z innych pełnionych przez siebie ról, przede wszystkim tej związanej z aktywnością zawodową.

„Rodzinni” pracodawcy nadal wykonywali szereg działań wobec osoby starszej i związanych z opieką wobec niej. Chodziło przede wszystkim o czynności pośrednio wspierające proces opieki (np. czynności księgowe, finansowe, koordynacyjne, związane z logistyką), jak i bezpośrednio (wsparcie emocjonalne osoby starszej, wykonywanie niektórych czynności związanych z intymnością i higieną). Można wręcz mówić o roli „menedżerów opieki”. Mariola Racław wskazuje także, że relacje z migrantami rodzin osoby starszej nakładają się na specyfikę polskiego systemu opieki senioralnej – bardzo mocno opierającej się na rodzinie – i na tak zwanym sektorze nieformalnym. W relacjach opiekuńczych wobec seniorów, także wówczas, gdy nie uczestniczą w nich zatrudnione migrantki, instytucje formalne, w tym publicznie, nierzadko odgrywają jedynie niewielką rolę. Także w kontekście zatrudnienia migrantek do opieki nad osobą bliską pracodawcy członkowie rodziny nie wykazywali zainteresowania formalizacją zatrudnienia, uzasadniając to obawą o podniesienie kosztów.  Mariola Racław dodaje, że przyszłość modelu opieki, także w segmencie, w którym sprawują ją cudzoziemki, będzie zależna od zasobności portfela, a także od tego, na ile państwo zbuduje alternatywę w postaci publicznych usług opieki.

Pracodawcy rzadko zatrudniają cudzoziemki

Oprócz sytuacji, w których opiekunki z zagranicy wykonują pracę bezpośrednio na rzecz osób starszych, bez pośrednictwa instytucji państwa, Instytut Spraw Publicznych sprawdził, jak wygląda poziom korzystania z usług migrantek ze strony formalnych pracodawców na rynku opieki. Poświęcony jest temu ostatni, poprzedzający zakończenie, rozdział książki. Na początku 2015 roku przeanalizowano 198 wywiadów na terenie 6 województw z pracodawcami publicznymi (125) i niepublicznymi (73) działającymi w obszarze opieki. Jak konkludują autorzy tej części raportu, M. Dudkiewicz i M. Racław: „Prezentowane w niniejszym rozdziale wyniki badań nie budzą optymizmu. Po pierwsze, obecne zatrudnienie migrantów jest minimalne, właściwie zaś incydentalne.” (…)[10]. Warto też dodać, że: „Blisko połowa (48% badanych postawiona przed hipotetycznym wyborem zatrudnienia jednego z dwóch kandydatów o takich kwalifikacjach twierdzi, że w pierwszej kolejności wybrałaby Polaka, nie zaś cudzoziemca, 40% respondentów wskazuje, że narodowość nie jest kryterium wyboru, 12% uzależnia swoją decyzję od rodzaju stanowiska, na jakie miałby być zatrudniony kandydat.”[11]

Jedynie 4% planowało zatrudnić obcokrajowca do pracy w opiece w najbliższym czasie. Chcieli oni zatrudnić jednak przede wszystkim osoby na stanowiskach specjalistycznych, ku czemu skłaniają niedobory rodzimych specjalistów. Autorzy badania nie wykluczają, że właśnie zajmowanie stanowisk profesjonalnych może okazać się drogą, którą migranci bardziej trwale wejdą do polskiego systemu opieki nad seniorami. W nielicznej grupie zatrudnionych migrantów dominowały pielęgniarki i pracownicy administracyjni, a nie opiekunki. Zatrudniali się głównie w domach pomocy społecznej, w ramach sektora publicznego. Pozwala to przypuszczać, że właśnie sektor publiczny, nie zaś sektor prywatny będzie przyciągał profesjonalistów z zakresu opieki o obcym pochodzeniu. Pojawia się jednak  pytanie, czy zasoby finansowane i perspektywy rozwoju zawodowego, jakim dysponuje publiczny sektor opieki, pozwolą na przyciągnięcie specjalistów?

Badania pokazały większe preferencje do zatrudnienia cudzoziemców z krajów bliskich kulturowo (głównie ościennych) niż na przykład z krajów azjatyckich czy afrykańskich. Z pewnością bariery językowe i kulturowe odgrywają istotną rolę w tym, jak odnajdą się na rodzinnym rynku pracy (w tym opieki) migranci, stąd też autorzy raportu rekomendują większą dostępność kursów językowych dla imigrantów. Badanie pracodawców pokazało też, że osoby młodsze częściej twierdziły, że narodowość kandydata nie ma znaczenia, co daje pewien powiew optymizmu na przyszłość.

Jakie wnioski płyną z badania? Choć raport nie kończy się usystematyzowanym zestawem rekomendacji, w części końcowej i w poszczególnych rozdziałach znajdujemy uwagi i sugestie, które mogłyby być pomocne dla instytucji polityki senioralnej.

Jak czytamy w zakończeniu, badanie pokazało choćby, że w odniesieniu do zatrudnienia migrantek w gospodarstwie domowym rola agencji zatrudnienia jest marginalna. Tymczasem zdaniem autorów mogłyby one odegrać ważną, dwojaką rolę. Po pierwsze, mogłyby poza kojarzeniem oferty osoby szukającej pracownika z osobą poszukującą pracy wspomóc migrantów i ich pracodawców w załatwianiu spraw formalnych związanych z legalizacją zatrudnienia i pobytu. Po drugie zaś mogłyby także poprzez weryfikowanie pracodawców jak i pracowników łagodzić ryzyko nadużyć. W przebadanym stanie rzeczy w zasadzie nikt nie weryfikuje kompetencji osób zatrudnianych do świadczenia nieformalnej opieki (badanie pokazało też, że kwalifikacje nie przekładają się na zarobki).

Autorzy przytaczają także poważny dylemat, z jakim musi mierzyć się polityka senioralna na analizowanym odcinku. Z jednej strony zasadne jest dążenie do legalizacji i formalizacji zatrudnienia opieki świadczonej przez migrantki, co zwiększyłoby poziom ochrony zarówno dla niej, jak i podopiecznych, schorowanych seniorów. Z drugiej strony może to uczynić tego rodzaju opiekę droższą i zmniejszyć chęć korzystania z niej.

W kilku miejscach na łamach publikacji pojawia się uwaga wykraczająca poza zagadnienie zatrudnienia migrantek do opieki. Problemem jest brak spójnego systemu opieki nad osobami starszymi i jasnej oraz realnie realizowanej wizji jego dalszego rozwoju. Utrudnia to w sposób przemyślany włączenie w ów system opieki także potencjału, jaki niosą cudzoziemki. Zdaniem autorów należałoby najpierw przemyśleć, jak powinien być zbudowany system opieki wobec osób starszych, a następnie w jego ramach tworzyć regulacje i bodźce dla bezpiecznego zatrudnienia pracownic i pracowników, także o zagranicznym pochodzeniu.

 


[1] P. Sobieszak Penszko, Niewidzialna siła robocza. Migranci w usługach opiekuńczych nad osobami starszymi, Instytut Spraw Publicznych, 2015

[2] R. Bakalarczyk, Polacy wolą starzeć się w domu, „Polityka senioralna” nr 3, 2017 r., http://polityka.zaczyn.org/polacy-wola-starzec-sie-w-domu/

[3] Por. np. w J.Plak, Wsparcie osób starszych w środowisku zamieszkania we Włoszech, w: P. Błędowski, B.Szatur-Jaworska (red.), System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania, Raport Rzecznika Praw Obywatelskich, Warszawa 2016

[4], P. Sobieszak Penszko, Niewidzialna siła robocza. Migranci w usługach opiekuńczych nad osobami starszymi, Instytut Spraw Publicznych, 2015s.63

[5] Tamże, s. 64.

[6] Tamże, s. 64.

[7] Tamże, s. 189

[8] Tamże, s. 183.

[9] Tamże., s. 189,

[10] Tamże, s. 221.

[11] Tamże, s. 208.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

Jeżeli chcesz wiedzieć, co dzieje się w polityce senioralnej w Polsce - zapisz się na newsletter i otrzymuj nowe numery pisma na maila.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celach wysyłki nowych numerów magazynu Polityka Senioralna.

email marketing powered by FreshMail