email marketing powered by FreshMail

Rynek opieki wymaga publicznego nadzoru

Rynek opieki wymaga publicznego nadzoru

Rynek opieki wymaga publicznego nadzoru

Tekst: Rafał Bakalarczyk

90% umów, które są zawierane między pensjonariuszami a domami opieki są nieprawidłowe i krzywdzące dla osób wymagających opieki – wykazały kontrole Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

Rynek opieki wydaje się gałęzią, która coraz szybciej musi się rozwijać w związku ze starzeniem się społeczeństwa i wzrostem potrzeb opiekuńczych. Już dziś szacuje się, że w skali kraju funkcjonuje około 200 prywatnych placówek z ponad 14 tys. miejscami. W tym aż 100 placówek może być prowadzona bez zezwolenia całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi lub osobami starszymi (podało 21 października MRPiPS). Prywatne placówki działają na innych prawach niż te publiczne, wobec których są stawiane wysokie wymagania. Prywatne placówki działają w obszarze swobody przedsiębiorczej i nie mają z góry ścisłe narzuconych warunków. Jednak po wielu kontrolach, które miały miejsce w ostatnich miesiącach wypływa na powierzchnię tysiące nieprawidłowości i zaniedbań, których dopuściły się domy opieki. Najgłośniejszą i najbardziej tragiczną sprawą był nielegalnie działający Dom Schronienia w Zgierzu, w których zginęło 6 pensjonariuszy. Zgierz stał się symbolem zatrważającej sytuacji chorującego rynku opieki. Jak się okazuje już na poziomie zawieranych umów z najsłabszymi dochodzi do nadużyć.

Tylko 10% umów bez zastrzeżeń

Sfera opieki długoterminowej jest dziedziną wrażliwą, w której odbiorcami są osoby o mniej lub bardziej ograniczonej samodzielności i nierzadko podatne na nadużycia i bezbronni wobec nich.  Coraz bardziej jako społeczeństwo jesteśmy świadomi przemocy, w tym ekonomicznej, której podlegają zwłaszcza osoby starsze, z jednej strony jako konsumenci rozmaitych dóbr i usług, z drugiej jako osoby poddawane pieczy z zewnątrz. Impulsów do bacznego przyglądania się zagadnieniu przez instytucje państwa dostarcza płynąca ze współczesnych badań, jak i raportów kontrolnych Najwyższej Izby Kontroli wiedza o rozległych segmentach rynku opieki, które wymykają się publicznej rejestracji i kontroli.

document-428335

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przeprowadza od lat kontrole wzorów stosowanych w umowach z konsumentami przez przedsiębiorców rozmaitych branż. W ostatnich latach zdecydował się na przeprowadzenie „Badania wzorców umownych stosowanych w placówkach świadczących usługi w zakresie zapewnienia opieki osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku”.

Kontrole przeprowadzone przez UOKiK mają jednak nie tylko walory poznawcze, ale także mogą nieść bardzo praktyczne konsekwencje. Na ich podstawie bowiem Prezes tej instytucji ma możliwość wszczęcia „z urzędu postępowania w sprawie o uznanie postanowień wzorca umownego za niedozwolone i wydaje na ich podstawie decyzje, w których uznaje postanowienie wzorca umowy za niedozwolone i zakazuje jego wykorzystywania.”

Badanie przeprowadzono w 2014 roku i objęło ono 72 podmioty prywatne świadczące opiekę na terenie całej Polski. Skontrolowano 180 umów. Jak pokazała kontrola tylko 10% umów nie wzbudziło zastrzeżeń, a wobec 90% pojawiły się zastrzeżenia. W następstwie przeprowadzonej kontroli wszczęto 15 postępowań wyjaśniających, a w 80% przypadków skierowano do przedsiębiorców wystąpienie wzywające do zmiany stosowanych umów. Szczęśliwie większość zakwestionowanych zapisów umów udało się wyeliminować.

Liczby, które nie kłamią

Najczęściej pojawiające się rodzaje nieprawidłowości pokazuje diagram nr 1 (w % skontrolowanych podmiotów). Jak widać najczęściej pojawiającą się nieprawidłowością okazała się możliwość rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym, tymczasem zgodnie z prawem, rozwiązanie umowy na skutek zaległości płatniczych powinno być poprzedzone wezwaniem do zapłaty, wyznaczeniem dodatkowego terminu i pouczeniem o konsekwencjach nie uiszczenia zapłaty.  Możliwość pozbawienia opieki i miejsca pobytu z dnia na dzień w sytuacji zaległości płatniczych może pozbawić schorowaną starszą osobą elementarnego bezpieczeństwa bytowego i godności.

Zgodnie z prawem przedsiębiorca może też naliczyć kary umowne lub odsetki za opóźnienia w opłacaniu pobytu przez mieszkańca domu opieki, ale ceny te nie powinny być zbyt wygórowane (co miało miejsce w aż 17% skontrolowanych podmiotów). Przykładem takiego „wygórowanego” naliczenia kar jest zapis: „W przypadku niewykonania tego obowiązku Zleceniodawca i Mieszkaniec zobowiązują się solidarnie do zapłaty kary umownej w wysokości 150 złotych za każdy dzień opóźnienia”.

Kolejną nieprawidłowością był umowny zapis o braku zwrócenia pieniędzy w przypadku niezrealizowania usługi.Tymczasem w świetle obowiązujących przepisów usługodawca nie ma prawa odmówić konsumentowi bądź jego spadkobiercom zwrotu za niezrealizowane świadczenie. Może jedynie zatrzymać kwotę za faktycznie zrealizowaną usługę. Przeszło połowa skontrolowanych podmiotów zastrzegła sobie możliwość zmiany ceny usługi bez zgody jej odbiorcy. Prawo natomiast stanowi, że gdy w trakcie realizacji umowy, warunki ulegają zmiany, konsument może się na to nie zgodzić i wypowiedzieć umowę lub oczekiwać jej realizacji wedle uprzednio ustalonych warunków umowy.

Jedna piąta podmiotów w ramach umowy próbowała uchylić się od odpowiedzialności za szkody odbiorcy opieki. Tymczasem usługodawca nie może wyłączyć odpowiedzialności za szkody na osobie poddanej opiece, która ma prawo ubiegać się za poniesione szkody.

Ministerstwo: „Będzie większy nadzór i nowe standardy”

Urząd objął rynek domów opieki stałym monitoringiem i planuje kolejne kontrole. Także zwiększenia kontroli i doprecyzowania wymaganych standardów dla placówek można spodziewać się ze strony MPRiPS. Odpowiedzialna za sprawy polityki społecznej i senioralne wiceminister Elżbieta Bojanowska zapowiedziała zmiany w prawie regulującym funkcjonowanie ośrodków opieki wraz ze wzmocnieniem uprawnień kontrolnych po stronie Wojewodów. Zapowiedź ta pojawiła się w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich, do którego spływają informacje i skargi na temat niewłaściwego (bywa, że wręcz niehumanitarnego) traktowania mieszkańców poszczególnych placówek opiekuńczych. Także Wojewodowie od pewnego czasu wskazują na niewystarczające uprawnienia kontrolne w tym zakresie. Planowane zmiany miałyby iść w kierunku ich poszerzenia i wzmocnienia, np. poprzez zapisanie w ustawie o pomocy społecznej możliwości wsparcia wojewódzkich służb kontrolnych przez organy policy tak aby wyeliminować przypadki utrudniania czy udaremniania przeprowadzenia kontroli.

Obok wzmocnienia narzędzi kontrolnych planowane są – jak wynika z pisma skierowanego do RPO – także nowe standardy, choćby wprowadzenie wskaźnika zatrudnienia i wymaganych kwalifikacji personelu opieki, zatrudnionego w tego typu placówkach. Do tej pory tego typu standardy obowiązywały tylko publiczne DPS-y. To właśnie znaczne różnice w wymaganych standardach dla publicznych DPS-ów i placówek prywatnych stanowi jeden z powodów dla których niejednokrotnie gminy chętnie kontraktują świadczenie opieki (nieraz na granicy prawa) z prywatnymi placówkami. Te jednak, nie będąc związane precyzyjnymi standardami jakości i bezpieczeństwa, mogą na tym oszczędzać, kosztem sędziwych mieszkańców. Doprecyzowanie wymogów i zwiększenie nadzoru nad ich przestrzeganiem być może wpłynie na „ucywilizowanie tego procesu”. Wiele jednak umów dotyczących sprawowania opieki zachodzi poza systemem publicznym, bez udziału decyzji administracyjnych, a na skutek umowy prywatnej firm z wymagającymi opieki seniorami i ich bliskimi. Minister Bojanowska zaznaczyła w pisemnej odpowiedzi RPO iż: „Kwestia wprowadzenia kolejnych wymogów nakładanych na prowadzących placówki wymaga dogłębnego rozważenia, gdyż placówki te, mimo konieczności spełniania ustawowych standardów, pozostają podmiotami prywatnymi. Umieszczanie w nich osób odbywa się na podstawie umów cywilnoprawnych, a nie decyzji administracyjnych, tak jak w przypadku domów pomocy społecznej”.

Państwo, które musi kontrolować

Zadania państwa wobec osób wymagających opieki, to nie tylko bezpośrednie świadczenie lub finansowanie opieki, to także monitoring tego czy wymagające opieki osoby niesamodzielne i starsze w ramach stosunków rynkowych nie padają ofiarami nieprawidłowości czy wręcz nadużyć zagrażających ich sytuacji finansowej i jakości oraz bezpieczeństwu życia.

Niewątpliwie skala uchybień w umowach zawieranych z prywatnymi placówkami (co pokazał dobitnie raport UOKiK)  jak również  ograniczona skuteczność instrumentów  państwowego nadzoru tego nad wyraz wrażliwego społecznie sektora rynku skłania ku temu, by podejmować dalsze kroki monitorujące, naprawcze i dające bodźce do podnoszenia jakości i bezpieczeństwa przebywających w ośrodkach opieki sędziwych i niesamodzielnych osób.

Rafał Bakalarczyk – absolwent Instytutu Polityki Społecznej i studiów III stopnia z nauk o polityce publicznej na Uniwersytecie Warszawskim. Działacz społeczny i badacz polityki społecznej, zwłaszcza w obszarze gerontologii społecznej, polityki senioralnej, opieki długoterminowej i systemu wsparcia rodzin z osobami niepełnosprawnymi. Od lat aktywnie wspiera ruch opiekunów niepełnosprawnych osób dorosłych. Autor wielu artykułów w prasie ogólnodostępnej i specjalistycznej o tematyce społecznej.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

Jeżeli chcesz wiedzieć, co dzieje się w polityce senioralnej w Polsce - zapisz się na newsletter i otrzymuj nowe numery pisma na maila.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celach wysyłki nowych numerów magazynu Polityka Senioralna.

email marketing powered by FreshMail