Wyróżnia nas podejście do pracy nad strategią polityki senioralnej. Pracujemy wspólnie z seniorami i seniorkami – mówi Anna Okońska-Walkowicz, doradca prezydenta Krakowa ds. polityki senioralnej.
Przemysław Wiśniewski: Lokalne polityki senioralnej w większości sprowadzają się do działań wizerunkowych. U państwa jest inaczej. Jakie były początki tworzenia realnej miejskiej polityki senioralnej w Krakowie?
Dr Anna Okońska-Walkowicz – doradca prezydenta Krakowa ds. polityki senioralnej: Pierwszym wyzwaniem było podpisanie Deklaracji Dublińskiej. To był październik 2013 r. Ten dokument mobilizuje do działania. Poczuliśmy się na tyle zobowiązani, że prezydent przygotowując program na nową kadencję, wiele miejsce poświęcił w nim na politykę senioralną. Każda polityka powinna mieć swoją strategię, więc systematyzowaliśmy to krok po kroku. Później zostałam doradcą do spraw polityki senioralnej, co pozwoliło mi skoncentrować się tylko na tej dziedzinie.  Wyróżnia nas podejście do pracy nad strategią polityki senioralnej. Pracujemy wspólnie z seniorami i seniorkami. Z pewnością szybsze efekty uzyskalibyśmy poprzez pracę z samymi liderami, ale włączając w pracę jak największą rzeszę osób starszych, w długofalowej polityce będziemy mogli oddziaływać głębiej i szerzej.
 
Od początku działali państwo międzysektorowo? Konsultując pracę ze środowiskami senioralnymi?
 
Jak tylko powstało w Krakowie pierwsze, duże Centrum Seniora. Stało się to w 2013 roku. Centrum od razu zaczęło skupiać wiele osób, zaczęliśmy spotykać się z jego członkami i rozmawiać.  Działaliśmy systemowo. Jeździłam po dzielnicach Krakowa i konsultowałam, co powinno znaleźć się w programie. Pokazało mi to, że ważne jest prowadzenie konsultacji przed powstaniem dokumentu. Zazwyczaj poddaje się pod opinię już stworzony dokument. Rekomenduję, by wszystkie dokumenty były konsultowane natychmiast, gdy tylko pojawi się pomysł. Ważne też by wspierać ciała doradcze reprezentujące seniorów. w Krakowie oczywiście działa Rada Seniorów. Jej zadaniem jest doradzanie nam, wskazywanie problemów do rozwiązania.
Jaki dokument powstał  w toku przywołanych przez Panią konsultacji?
Chodzi o „Gminny program aktywności i integracji osób starszych”, który jest kluczowy dla naszych działań. Został on uchwalony na lata 2015-2020. Jest to obowiązujący program, ale też zabezpiecza on środki na realizację. To jest bardzo ważne, że Rada Gminy uchwala środki dedykowane dla osób starszych inne niż tylko z zakresu pomocy społecznej, które pozostają w dyspozycji Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Myślę, że to szalenie ważne, bo może nie zawsze będzie prezydent sprzyjający polityce senioralnej, a te pieniądze do roku 2020 są i być może następca zechce zadbać o kontynuację tego dziania.
O jakiej wysokości budżecie Pani mówi?
„Gminny program aktywności i integracji osób starszych” zapewnia 14 mln złotych do 2020 roku. Już wiemy, że potrzebne będą większe środki. Nie doceniliśmy potrzeb finansowych Centrów Aktywności Seniora.
Na potrzeby senioralne przeznaczają więc Państwo 3 mln zł rocznie. Jaka jest to część całego budżetu Krakowa?
Budżet Krakowa wynosi 4 mld zł.  Biorąc pod uwagę na przykład Wiedeń, to myślę, że jest to porównywalne. Gdyby zsumować pieniądze, które przeznaczamy na opiekę z „Gminnym programem aktywności i integracji osób starszych” i fakt, że jesteśmy dużo biedniejszym krajem to jest tak 1 do 1. Środkami tymi w dużej mierze dysponują organizacje pozarządowe. Pomysł skierowania działań do nich obniża koszty, a same organizacje dodają wiele, nie w kontekście środków, ale entuzjazmu, doświadczenia, kreatywności.
Na sam program składają się przede wszystkim centra lokalne.
W „Gminnym programem aktywności i integracji osób starszych” są: Centra Aktywności Senioralnej. W tej chwili jest ich 16, od stycznia 2017 roku 26, a do 2020 będzie ich 54 (po 3 w każdej dzielnicy).
Ile osób korzysta z Centrum Seniora i Centrów Aktywności Seniora?
Centrum Aktywności Seniora to około 1600 osób, czyli silne 100 osób w każdym centrum.
Czy do Centrów docierają osoby, które same się tam pojawią, czy jest prowadzona jakaś praca animacyjna, żeby dotrzeć także do innych osób?
W większości są to osoby, które przychodzą same, ale jest też taka formuła, w której prosimy uczestników, żeby przyprowadzali  swoich przyjaciół, znajomych, zanosili informacje czy ulotki. Oczywiście myślimy o tych, którzy są w domu i nie dotrą nigdy na  nasze zajęcia. Konkurs „Działajmy razem”, pokazał nam, że szkoły, nauczyciele są bardzo otwarci  na pomysł edukacji do starości.
Wspomniała Pani o 16 obecnie, a docelowo 54 centrach społecznych dla seniorów. Miejsca te, nieduże powierzchniowo, mają być jak najbliżej mieszkańca. Jest to inna strategia niż w wielu miastach gdzie stawia się raczej na pojedyncze “molochy” stanowiące duży wydatek inwestycyjny, generujące duże koszty funkcjonowania, a oddalone od większości potencjalnych użytkowników. Jakimi budżetami dysponują Państwa centra? Kto zajmuję się zarządzaniem nimi?
Odbywa się konkurs dla organizacji pozarządowych. Jeżeli chodzi o środki, jest to 8300 zł miesięcznie na utrzymanie centrum, z którego oferty będzie korzystać minimum 70 seniorów. Mają oni możliwość przebywania w centrum pięć dni w tygodniu po cztery godziny dziennie.. Mocno stawiam na organizacje pozarządowe, które te miejsca prowadzą korzystając z lokali miejskich lub swoich. Kraków jest w tym zakresie przodującym miastem, jesteśmy na 1 miejscu, jeżeli chodzi o proporcjonalne, w stosunku do budżetu, wydatki na organizacje pozarządowe. To aż 2 % naszych wydatków.
 
Życze owdzenia w rozwijaniu Państwa sieci. Dziękuję za rozmowę.