Tekst: prof. dr hab. Adam A. Zych

Po pandemii Uniwersytety Trzeciego Wieku odbudowują liczebność swoich słuchaczy, ale raczej nie zmieniają modelu działania i metod pracy z seniorami. Czy UTW przynoszą dziś korzyść senioralnej społeczności? Debatę na ten temat rozpoczyna na naszych łamach prof. Adam A. Zych.

Korzystając z dostępnych danych portalu Nauka Polska można ustalić, że w ostatnim ćwierćwieczu zostały wykonane trzy rozprawy habilitacyjne i aż dwadzieścia kilka prac doktorskich, w których została podjęta oraz wnikliwie przeanalizowana problematyka funkcjonowania uniwersytetów trzeciego wieku, począwszy od dysertacji pt. Uwarunkowania psychospołeczne jakości życia osób w wieku emerytalnym uczestniczących w zajęciach uniwersytetu trzeciego wieku (1999), poprzez pracę doktorską pt. Znaczenie urody w dobie kultu ciała u słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Łodzi (2014), kończąc na rozprawie pt. Edukacyjne potrzeby osób starszych a możliwości ich spełnienia przez uniwersytety trzeciego wieku (2023). Niwa, czyli ziemia uprawna uniwersytetów trzeciego wieku została zatem dość dokładnie przeorana wzdłuż i wszerz by – nawiążę w tym miejscu do tytułu poematu T. S. Eliota (1888–1965) sprzed stu lat – by okazać się ziemią jałową. Wystarczy do wyszukiwarki internetowej Google Scholar wpisać: UTW jako…, by otworzyć kilkadziesiąt artykułów poświęconych potencjalnym możliwościom uniwersytetów trzeciego wieku. UTW jawią nam się tam jako: „kanał transferu wiedzy i informacji”, „kompensacja i/lub kontynuacja rozwoju”, „źródło inspiracji dla samorozwoju”, „instytucja przeciwdziałająca marginalizacji osób starszych”, „forma edukacji ustawicznej”, „element lokalnej polityki społecznej”, „miejsce praktyki całożyciowego uczenia się”, „modelowy przykład edukacji prozdrowotnej osób starszych”, „przestrzeń edukacji gerontologicznej” albo „przestrzeń uczenia się osób starszych”, „jedna z form budowania społeczeństwa obywatelskiego i budzenia aktywności mieszkańców”, i wreszcie „jako fenomen współczesności” [sic!].

W przedmowie do trzeciej edycji wyników ogólnopolskiego badania statystycznego UTW, przeprowadzonego w 2022 r., a przesuniętego o rok ze względu na pandemię COVID-19, czytamy: „Uniwersytety angażują swoich słuchaczy w życie społeczne, są również szansą na poznanie ciekawych ludzi, nawiązanie przyjaźni, realizację swoich pasji czy niespełnionych pragnień. Efekt działalności uniwersytetów trzeciego wieku jest zatem wielowymiarowy – pozwala na realizację indywidualnych potrzeb słuchaczy oraz w wymiarze społecznym przeciwdziała wykluczeniu osób starszych w różnorodnych sferach życia” (zob. Uniwersytety trzeciego wieku…, 2023, s. 4).

„Podczas trwającej pandemii COVID-19 w roku akademickim 2019/20 UTW najczęściej zupełnie zawieszały działalność (49,6%), a jeśli zupełnie się nie zamykały to ograniczały znacząco wykłady (30,3%), imprezy kulturalno-artystyczne (30,1%) czy zajęcia regularne (29,9%). W roku akademickim 2020/21 działalność zawiesiło 32,8% UTW, a wybrane imprezy kulturalno-artystyczne odwołało 31,7% uniwersytetów.

W czasach nowoczesnych technologii i edukacji elektronicznej warto zatem realizować marzenie o otwartych uniwersytetach dla osób starzejących się i starych, zarówno dla sprawnych, jak i mniej sprawnych, jak również dla tych z metropolii i z maleńkich miasteczek czy wiosek. Aż się proszą o wykorzystanie usługi typu Teams czy Meet oraz systemy e-learninge-teaching, tj. uczenie się i nauczanie z zastosowaniem sieci komputerowych, internetu i/lub bezprzewodowej technologii, np. w postaci komputerów osobistych, tabletów, laptopów bądź smartfonów. Podczas trwającej pandemii koronawirusa większość polskich uniwersytetów trzeciego wieku zawiesiła jednak zajęcia dydaktyczne, nieliczne tylko przeszły na kształcenie zdalne (online). O ile w 2018 roku mieliśmy w Polsce ok. 113 tys. słuchaczy w ponad 650. uniwersytetach trzeciego wieku, o tyle po pandemii koronawirusa w 2022 r. liczba słuchaczy zmniejszyła się o jedną czwartą do ok. 67. tys., a UTW do 552.

Tradycyjny uniwersytet trzeciego wieku to placówka oświatowa lub ośrodek kształcenia typu uniwersytetu otwartego przeznaczona przede wszystkim dla osób starszych, która proponuje różne kursy, wykłady, seminaria i konwersatoria w cyklu semestralnym, lektoraty języków obcych, pracę w sekcjach i kołach zainteresowań (np. literackich, teatralnych, plastycznych, muzycznych i in.) oraz zajęcia z zakresu oświaty zdrowotnej, zespołowe ćwiczenia fizyczne, rekreację ruchową czy turystykę. Na ogół jest organizowany przez istniejące uniwersytety bądź stowarzyszenia osób starszych przy współpracy z uczelniami wyższymi. Poza znanymi modelami UTW: francuskim – ściśle związanym z ośrodkami akademickimi i wysokim poziomem działalności dydaktycznej i naukowo-badawczej, oraz brytyjskim – opartym na samokształceniu i samopomocy słuchaczy, bez wsparcia akademickiego – w ostatnich dekadach pojawiły się zupełnie nowe formy edukacji całożyciowej [LLL], takie jak np. akademie seniorów, uniwersyteckie studia senioralne lub polonijne UTW.

Na początku obecnego stulecia pisałem (Zych, 2007, 2009):

W zaspokajaniu potrzeb psychicznych i społecznych, kulturalnych i edukacyjnych, a także potrzeb egzystencjalnych i duchowych odchodzącej generacji […] szczególną rolę do spełnienia ma […] społeczny ruch uniwersytetów trzeciego wieku. Zainicjował go w 1973 roku francuski prawnik Pierre Vellas (1924–2005), w dwa lata później ideę tę przeniosła do Polski Halina Szwarc (1923–2002). UTW stanowi rodzaj wspólnoty edukacyjnej organizowanej przez i dla osób, które pragną być aktywne na emeryturze. Ta forma kształcenia ludzi starzejących się i starych odgrywa ważną rolę w profilaktyce i rehabilitacji gerontologicznej, gdyż celem „uniwersytetu czasu wolnego” jest podtrzymywanie na duchu, dawanie wartościowego i szlachetnego zajęcia oraz poprawa warunków życia osób starszych przez aktywizację psychiczną, intelektualną i fizyczną, włączenie osób starszych do systemu edukacji permanentnej, jak również nauczanie „sztuki życia” w trzecim wieku przez wdrażanie profilaktyki gerontologicznej. Kiedy Vellas tworzył w Tuluzie pierwszą tego rodzaju placówkę dla osób starzejących się i starych jej uczestnicy byli rówieśnikami pierwszej wojny światowej, mając w pamięci krach na Wall Street 1929 roku i wielki kryzys gospodarczy pozornie pięknych lat 30. XX wieku, i jeszcze okropności drugiej wojny światowej. Wkrótce jednak wkroczą do UTW rówieśnicy grudnia ’70 i polskiej „Solidarności”, wychowani w dobie Internetu, komunikacji satelitarnej, nowoczesnych zdobyczy techniki, świetnie wykształceni i o znacznie wyższych aspiracjach i potrzebach, i na ten ogromny skok kulturowy społeczność akademicka osób starszych powinna być przygotowana. Już nie wystarczą – akademicki wykład, nawet z górnej, profesorskiej półki, wspomagany prezentacją medialną, kursy batikowania i haftowania, nawet wymyślną techniką frywolitki, gimnastyka rekreacyjna i rehabilitacyjna z „wolnym tańcem dla zdrowia”, czyli tai chi, i aerobikiem włącznie, czy kursy salsy i flamenco… Konieczne będzie przygotowanie, już na przedpolu starości, do planowania emerytalnego i zarządzania wiekiem, jak również edukacja prawna, doradztwo w sprawach konsumenckich i roszczeniowych, i wreszcie wyposażenie w znajomość nowych technologii informatycznych i medialnych, w tym obsługi komputera, korzystania z czytnika książek elektronicznych, internetu i poczty elektronicznej, a nie zapominajmy o ważnych kompetencjach osobowościowych – mam na myśli nie tylko kształtowanie asertywności i empatii, umiejętności przyjęcia drugiego człowieka takim, jakim on jest, by nie być samotnym i by nie czuć się osamotnionym, ale też istotne jest budowanie wewnątrzsterowności i kontroli wewnętrznej, i w końcu – jakże ludzki problem ukształtowania efektywnych strategii radzenia sobie nie tylko z utratą urody i zdrowia, z niepełnosprawnością i zniedołężnieniem, ale nade wszystko z najbardziej dotkliwą utratą najbliższych osób, z którymi często przeżyło się prawie pół wieku…

Ideę UTW poddaje się – w dużym stopniu – uzasadnionej krytyce. Znany psycholog Wiesław Łukaszewski mówi wprost (zob. Kiedy jeżdżę na rolkach…, 2008):

Uniwersytety trzeciego wieku to żenada. Getta emerytów, którzy nic już nie popsują, więc niech się uczą za darmo nieprzydatnej młodym wiedzy? I malują nikomu niepotrzebne obrazki albo lepią wazoniki z gliny? […] Nie nazywajmy tego uniwersytetami, bo to mistyfikacja. Jaki to uniwersytet? Jaka to nauka? To nieapetyczna gra pozorów. Jeśli chcemy naprawdę dać szansę kształcenia starym ludziom, niech każde miasto zafunduje kilkorgu z nich prawdziwe studia. Niech da im szansę doświadczenia sprawności intelektualnej, co jest niesamowitym przeżyciem. Taka bywa rzeczywistość szwedzka czy amerykańska. Tam w salach uniwersyteckich siedzą w jednej ławie 70-latki i 18-latki. To są koledzy ze studiów. A u nas miarą sukcesu starych „studentów” jest lepienie garnków. Bo coś trzeba robić, trzeba starych zająć, żeby nie marudzili i by niczego od nikogo nie chcieli. A jak zaczynają za dużo myśleć, to „zadam” im jeszcze jedną makatkę. Albo pozwolimy zrobić włóczkowy beret. Dla wnuka oczywiście, a nie, broń Boże, na wystawę abakanów.

Przedstawiciele współczesnej, krytycznej gerontologii edukacyjnej [CEG] poszerzają tę listę cieni, jakie zaczynają padać na tę formę edukacji osób starzejących się i starych. Zgodzić się należy z Marvinem Formosą (2002), że większość programów edukacyjnych dla osób starzejących się i starych, podejmowanych przez uniwersytety trzeciego wieku (UTW), nie realizuje podstawowej funkcji, jaką jest zaspokajanie potrzeb ludzi starszych, lecz adresowanych jest jedynie do „społecznej elity”. Na elitarność tej formy kształcenia osób starzejących się i starych zwróciła uwagę Agnieszka Nowicka (2012), pisząc:

Mimo systematycznie wzrastającej także w naszym kraju liczby uniwersytetów trzeciego wieku nadal stanowią one swoiste skupiska elit seniorów, bowiem zrzeszają około 113 tysięcy słuchaczy, tj. około 1,7% grupy emerytów i rencistów. Elitarność tych placówek polega również na tym, iż zrzeszają one osoby z co najmniej średnim wykształceniem, które są zainteresowane pogłębianiem wiedzy.

Podobnie uważa Andrzej Klimczuk (2012, s. 182–183.), którego zdaniem:

[…] UTW zdają się gromadzić część elit intelektualnych miasta. […] Już sama nazwa instytucji zdaje się przyciągać potencjalnych członków, »dając obietnicę« poprawy statusu społecznego — dorównania tym, którzy w ciągu życia byli sytuowani wyżej w strukturze stratyfikacyjnej oraz możliwość pokazania sobie i innym, że »jest się kimś więcej niż starszym człowiekiem«”. Zdaniem Mieczysława Malewskiego (2019) uniwersytety trzeciego wieku służą głównie dystrybucji złudzeń w ponowoczesnym, terapeutycznym społeczeństwie, choć […] są to złudzenia, które pozwalają żyć.

Opinie te potwierdza Ewa Woydyłło-Osiatyńska, mówiąc (Pogoda ducha, 2023):

[…] dla mnie zmartwieniem jest to, co często obserwuję, gdy dam się namówić na spotkanie w Uniwersytecie Trzeciego Wieku. To jest górnolotna nazwa, to nie jest żaden uniwersytet. […] Przychodzę na spotkanie w Uniwersytecie Trzeciego Wieku, próbuję przekazać wiedzę, robię to w sposób zaangażowany, zapraszam do dialogu. Ułatwiam to, zadając pytania. Na przykład, czy państwo spotykacie w późnym wieku przyjaźń? Cisza. Zadaję inne pytanie. Jest pustka. A jak jestem w przedszkolu i zapytam dzieci, kto lubi czytać, to wszystkie rączki unoszą się do góry. Nie można skończyć rozmowy.

Jeszcze jedną ważną sprawą jest feminizacja UTW, przy czym „programy charakteryzują się absolutną niewrażliwością na gerontologiczne sprawy feministyczne. Program odzwierciedla szeroko idee, założenia i priorytety mężczyzn – w rezultacie mamy sytuację, gdzie stare kobiety uczą się o społeczeństwie z męskiego punktu widzenia” (Formosa, 2002). Pojawia się wcale nie retoryczne pytanie: czy polskie UTW mają jakiekolwiek oferty np. dla osób z niepełnosprawnościami – ruchową, wzrokową czy słuchową, bądź też dla osób ze wsi i małych miasteczek? A przecież można wykorzystać na zajęciach zarówno język migowy bądź system językowo-migowy, jak i audiodeskrypcję…

W Biuletynie informacyjnym wroclaw.pl (https://www.wroclaw.pl/biuletyn/#pdfBiuletyn 2022, nr 37, s. 16), czytamy: „Określenie »wieczny student« wśród seniorów to komplement. Niektórzy wrocławscy emeryci studiują nawet 20 lat”, i dalej ten oto dialog:

Ilu UTW ma studentów?

W sumie ok. 600. tylko w tym roku [2022] do placówki wpłynęło 120 podań, a przyjęliśmy 76 osób. Niestety, nie możemy przyjąć wszystkich chętnych, nie mamy takich możliwości.

Ile lat można studiować?

Nie ma limitu. Niektórzy nasi słuchacze przychodzą do nas od 20 lat. Każdy kolejny rok akademicki to nowy etap na drodze edukacyjnej.

W normalnej uczelni taki wieczny student zostałby już dawno skreślony z listy, by zrobić miejsce dla młodszych kandydatów, może dlatego na UTW prowadzone są rozmowy kwalifikacyjne – czytaj: selekcyjne, a oczekiwanie na miejsce rozciąga się od dwóch do kilku lat… Kolejna kwestia to nierozstrzygnięte w Polsce przez 50 lat podstawy prawne funkcjonowania uniwersytetów trzeciego wieku. Jak pisze Anna Maria Szluz w pracy: Umocowania prawne uniwersytetów trzeciego wieku (2016): „Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym dotychczas nie definiuje zakresu działania uczelni, z którego wynikałoby jednoznacznie uprawnienie do prowadzenia kształcenia nieformalnego osób starszych. Wśród podstawowych zadań uczelni wymieniono działanie na rzecz społeczności lokalnych i regionalnych (art. 13 ust. 1.8). Brak podstawy prawnej jest poważnym problemem, biorąc pod uwagę fakt, iż coraz większa liczba osób starszych jest zainteresowana członkostwem w UTW. W związku z tym pojawia się wątpliwość, czy uczelnie wyższe mogą przeznaczać środki finansowe na działalność ukierunkowaną na kształcenie osób starszych. Uniwersytety trzeciego wieku, działające w ramach wyższych uczelni w Polsce, są powoływane przez władze uczelni i kierowane przez pełnomocnika rektora. Tworzenie UTW nie jest formalnie obowiązkiem uczelni czy, szerzej mówiąc, państwa. Podmioty te są strukturalnie i finansowo uzależnione od władz uczelni, która ustala zasady ich działania. Utrzymanie UTW może stanowić dla uczelni obciążenie finansowe, np. wykorzystywane są sale na wykłady, za które uczelnia nie pobiera opłat, uczestnicy korzystają ze środków dydaktycznych niezbędnych podczas zajęć”.

Odrębną kwestią jest niewielki udział osób starszych w grupach wzajemnej pomocy i w wolontariacie. Anna Zawada (2018) pisze:

Niestety słuchacze UTW, zwłaszcza w dużych miastach, sporadycznie (lub w ogóle) angażują się w pracę społeczną, wolontariat.

Wreszcie, uniwersytety trzeciego wieku jako placówki edukacji osób starzejących się i starych nie podlegają żadnej kontroli czy akredytacji, i nikt realnie nie nadzoruje ani programów, ani metod nauczania, ani też procesów oświatowych, kształceniowych czy wychowawczych przez nie prowadzonych.

W obecnej sytuacji niepewnej przyszłości i „czasu marnego” być może konieczna będzie konsolidacja rozproszonych uniwersytetów trzeciego wieku w senioralne centra akademickie i uniwersytety aktywnego seniora, uruchomienie w wyższych uczelniach studiów dla osób w wieku 50+ bądź też organizowanie tzw. „srebrnych uniwersytetów”, zadaniem których jest stworzenie warunków twórczego i profesjonalnego rozwoju ludzi starszych, podwyższenie jakości ich życia, a nade wszystko zdobycie nowych kwalifikacji i/lub kompetencji oraz kształtowanie prężności psychicznej i/lub praca nad wizerunkiem własnej starości…

O autorze: Prof. dr hab. Adam A. Zych – z wykształcenia psycholog i pedagog, a z zamiłowania poeta i tłumacz, profesor Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW we Wrocławiu, w latach 2019–2023 był członkiem Wrocławskiej Rady Seniorów, został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2002) oraz wyróżniony Medalem Merito de Wratislavia – Zasłużony dla Wrocławia (2023), w roku 2020 został powołany w skład Rady Ekspertów Instytutu Polityki Senioralnej w Warszawie.

Literatura:

  • Formosa, M., Critical gerogogy: Developing practical possibilities for critical educational

gerontology. Education and Ageing 2002, nr 1.

  • https://nauka-polska.pl/#/results?_k=ru2m7l, data dostępu: 3.01.2024.
  • https://scholar.google.com/scholar?hl=pl&as_sdt=0%2C5&q=UTW+jako&oq=, data dostępu: 3.01.2024.
  • https://www.wroclaw.pl/biuletyn/#pdfBiuletyn 2022, nr 37, data dostępu: 3.01.2024.
  • Kiedy jeżdżę na rolkach, smarkacze krzyczą: Dziadek do piachu! Z prof. Wiesławem Łukaszewskim rozmawia Dorota Wodecka. Gazeta Wyborcza 2008, nr 268.
  • Klimczuk, A., Kapitał społeczny ludzi starych na przykładzie mieszkańców miasta Białystok,

Wydawnictwo Wiedza i Edukacja, Lublin 2012.

  • Malewski, M., Opinia o pracy habilitacyjnej i dorobku naukowym…, 2016, https://bip.usz.

edu.pl/doktorat-habilitacja/12064/…, data dostępu: 3.01.2024.

  • Nowicka, A., Znaczenie uniwersytetów trzeciego wieku w życiu seniorów, [w:] Poznać, zrozumieć i zaakceptować starość. Wybór materiałów konferencyjnych, pod red. A. A. Zycha, Over Group, Łask 2012, 137.
  • Pogoda ducha. Rozmowa z Rwą Woydyłło-Osiatyńską. Rozmawia Krystyna Ziętak. Gazeta Senior 2023, nr 10.
  • Psycholog ucieka przed alzheimerem. Rozmowa z Wiesławem Łukaszewskim. Rozmawia Dorota Wodecka. Gazeta Wyborcza – Magazyn Wolna Sobota 2005, nr z 17.10.2015, http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,19035831,psycholog-ucieka-przed-alzheimerem-

rozmowa-z-wieslawem-lukaszewskim.html, data dostępu: 3.01.2024.

  • Szluz, A.M., Umocowania prawne uniwersytetów trzeciego wieku. Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska [seria: Pedagogika–Psychologia] 2016, nr 1.
  • Uniwersytety trzeciego wieku w roku akademickim 2021/2022, GUS: Warszawa–Gdańsk 2023.
  • Zawada, A., W trosce o dobrą jakość życia w ośrodkach pobytu stałego dla osób starszych,

Praca Socjalna 2018, nr 2.

  • Zych, A.A., Leksykon gerontologii. Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2007.
  • Zych, A.A., Przekraczając smugę cienia. Szkice z gerontologii i tanatologii. Wydawnictwo

Naukowe „Śląsk”, 2009, wyd. 2. 2013.